"Patrz na każdą sprawę pod kątem wieczności". Gabriela Bossis Zaczęłam dzień pełen nadziei,jak każdego dnia staram się Koronkę odmówić w skupieniu, co nie zawsze udaje się..., ale dziś szczególnie mąż dał mi ciszę na ten czas. Utuliłam córkę do snu, mąż poszedł do pracy i nic nie zapowiadało tego, co dziś się wydarzy. Przygotowałam się do wyjazdu z córką już wcześniej zaplanowaną do Szczecina na rekolekcje 3 dniowe..., zaczęłam pakować walizki, moja kruszyna zbudziła się, zobaczyła walizki i skakała z radości, że już niedługo pojedziemy. Ma już dwa latka i mała Maria mówi dużo i ta jej prosta radość, okazywanie uczuć wdzięczności pocałunkiem..., to mnie rozpala i widzę w niej promień Boga. Jest uczynna, zabawna, lubi krzyczeć, psocić, ale kiedy mówię stanowczo "dosyć!", robi wielkie ciepłe oczy, jakby chciała powiedzieć i szybko wtula się z ramiona, mówiąc "mamooo bojie" (dziwnie zmiękcza). Nakarmiłam moją kruszynkę i zaczęłam szukać numeru do taxi, aby nas zawieść do miasta na autobus do Szczecina, a tu przerywa mi dzwonek telefonu komórkowego. Siostra (z zakonu, którego nie chcę wymieniać)nie przedstawia się, ale głosem drżącym mówi: "pani Gabrielo, przykro mi, tym razem nie uda się, ja ... ja bardzo chciałam, aby pani odbyła te rekolekcje, ale nowicjuszka, która zajmuje się dziećmi, rozchorowała się i żadna z naszych sióstr nie może opiekować się pani dzieckiem ani innymi". Zatkało mnie i spytałam: ale może jest ktoś, kto chociaż na tę jedną godzinę zaopiekuje się". - Tak jest, ale ma już dwóch chłopców do opieki i nie chce więcej do opieki. Ja Pani zwrócę pieniądze...". Powiedziałam: "Nie, niech zostaną na następny raz". Ale tu usłyszałam: "Pani Gabrielo, ja zwrócę i proszę już nigdy tu nie przyjeżdżać, ponieważ...(zachowam słowa w sercu...) proszę to przemyśleć, ja chciałam, ale nie da się, ja bardzo proszę przemyśleć ten powód". Łzy lały mi się po policzku, poczułam, jakbym dostała w pysk tylko od kogo? Mała Maria też płakała, ocierała moje łzy i powtarzała: "Mamo, mamo..., mamo". Wtulone, zasnęłyśmy. Kiedy budziłam się, pytałam Boga: - O co znowu chodzi? Cisza. - Czemu jest winne dziecko? - Czy naprawdę wszystkie matki, które mają dzieci, już nie mogą korzystać z rekolekcji? - A co ma powiedzieć matka pięciorga dzieci, kiedy pragnie coś zmienić w życiu duchowym przez rekolekcje? Przetarłam oczy zapłakane, wyciszyłam się, w duchu poprosiłam o łaskę Ducha Świętego. Otworzyłam tym razem "Dzienniczek" Gabrieli Bosis ( mam podobne ręcznie pisane dwa Dzienniczki: św Faustyny i Gabrieli - imienniczki). Przeczytałam 138 nr: "Patrz na każdą sprawę pod kątem wieczności." Myśli pobiegły w kierunku Jezusa podczas męki, kiedy nie mógł na nikogo liczyć, a potrzebował jej w Ogrójcu..., kiedy św. Faustynę oskarżano, a ona milczała..., kiedy ks. Jerzego za prawdę skatowano... Milczenie. I z tym milczeniem pozostałam, chciałam złapać Jezusa głowę i w duchu wtulić czoło swe w Jego, powtarzałam po cichu: "Weź to, Jezu, weź wszystko i zrób z tym, co chcesz... Trudno, kolejne plotki zniekształcone przez innych ich spojrzeniem ranią mnie i blokują , teraz ja się boję..." Po tych słowach, prowadząc dziecko na spacer, poczułam spokój, smutna mina Marii znikła na zjeżdżalni i huśtawce. Czułam jak pełen pokój ciepła i morze nadziei powoli się wlewa do serca mojego... Konie rozbrykane, co z ręki nam jadły..., słońce, co zza chmur wyszło..., drzewa i kwiaty powiewały radośnie. Pomyślałam: wraca morze radości cienkim strumykiem - tak. "Będziesz na rekolekcjach, uśmiechnij się dla Boga, bowiem nie ma nic niemożliwego, uspokój się, będziesz prowadzona przez swojego patrona. - Tak, ale chciałam z kierownikiem duchowym". I tu przypomniały mi się słowa s. Sylwany Fel: "Kiedy wszystko się sprzysięże przeciw tobie, módl się do Jana Pawła II, on będzie twoim kierownikiem duchowym w duszy". I tak uradowana poszłam wykąpać Marię i zaczęłam szukać rekolekcje z Janem Pawłem II i są, ba, mój Boże, i to blisko mnie 30 km. W góry, na ignacjańskie, mam zaproszenie na drugi rok, jak Maria będzie mieć 3 lata, ciepły głos ojca lub księdza zapewnia mnie: "3 lata to dobry wiek na naukę, ja się nią zajmę, a ty skorzystasz z naszych rekolekcji w zupełnej ciszy. A w tym roku z Janem Pawłem II zacznij tu :)" Szczęść Boże, żadnych pretensji do nikogo nie mam, dostałam więcej niż miałam i to o 300 km bliżej, na miejscu. "Patrz na każdą sprawę pod kątem wieczności". Nigdy nie zostawiajcie matki z dzieckiem samej, nawet jeśli plotka jest, że mąż od niej odszedł do innej. Gabriela Maria