Drogi Panie Jezu, od jakiegos czasu jestem z Tobą i jest mi z tym bardzo dobrze. Czuję się szczęśliwa. Po prostu, Kocham Cię! Naturalnie - jak to w życiu- są też smutki, trudne chwile, ciężkie doświadczenia życiowe. Sama poprosilam Pana Jezusa o cierpienie. Ponieważ nie mogę przetrzymać bólu fizycznego, poprosiłam o cierpienia duchowe (wolę mam silną),no i jak mi Pan dogodził, to myślałam, że nie przeżyję tego. Ale z otchlani rozpaczy, bólu i cierpienia wypłynęłam na powierzchnię i tak jak napisalam wyżej - czuję się szczęśliwa. Dodam, że moje cierpienie trwa nadal - ale przecież bez cierpienia nie ma nieba. I tym pozytywnym akcentem zachęcam wszystkich do umartwienia. Po burzy wychodzi zza chmurek słońce, a po smutkach i cierpieniach, pojawia się tęcza Bożego Miłosierdzia. Czuję ciepło i miłość i jest mi dobrze.