Jezu, chcę Ci z całego serca podziękowac za zdane prawo jazdy.Idac na egzamin, bylam nastawiona na negatywny wynik..2 dni przed egzaminem ostro pokłłóciłam się z rodzicami i siostrą..Był płacz, krzyk i mówienie,że po co szłam, skoro niczego się nie nauczyłam..Długo nie umiałam sie uspokoić i tylko powatarzałam sobie, że Ty nigdy we mnie nie zwątpisz.W noc przed egzaminem, długo nie potrafiłam zasnąć,nie umiałam skupić się na modlitwie, powtarzalam tylko;Jezu, ufam Tobie, wszystko oddaje w Twoje ręce, zrób z tym, co chcesz, nieważni są ludzie, najważniejszy jestes Ty..Przyszedł dzien egzaminu..Idąc,czułam się pewnie, powiedziałam,że nieważne,co będzie, Ty jesteś ze mną mimo wszystko..Wsiadłam i czułam, że jestes ze mna, cały czas się modliłam, pamiętam,ze jechał rowerzysta i nagle powiedzialam:Panie, niech ten rowerzysta ucieka- i oczywiscie od razu po tym skręcił w lewo..Nie dowierzalam..Czułam,że byłes ze mną.I dziękuję Ci rowniez za panią z przystanku,która obdarzyłamnie naprawdę wspaniałym uśmiechem.Jesteś wielki, wiem,że każdego dnia działasz w moim życiu.Proszę cię o mamę..,aby w końcu się otrząsnęła, doceniła życie i ludzi, którzy każdego dnia o nią walczą.Wierzę i ufam Tobie, Jezu, z całego serca.Jesteś wspaniały! Kocham Cię! K.