Jest mi ciężko, moje dzieci cierpią, nie mam, Boże, tyle wiary, ile powinnam, a powinnam więcej się modlić i bezustannie prosię Cię, aby moja rodzina, która jest prawie w rozsypce, jakimś cudem zjednoczyła się, aby mój mąż, który przestał się nawet modlić, zrozumiał swoje błędy, zrozumiał, że takim życiem przekreśla wszystko.Boże, mimo wszystko próbuje wierzyć, że to, co spotyka moją rodzinę, nie jest przypadkiem, a czemuś ma służyć. Próbuję w to wierzyć, Boże. Mimo wszystko w ten dzień Miłosierdzia pragnę Ci, Kochany Jezu, podziekować za to, że kiedyś było lepiej, że doznałam jednak szczęscia i miłości od męża,który teraz jest kimś innym.Boże ...,a może jest jeszce nadzieja dla niego? Chyba z Twoją pomocą potrafiłabym jeszce wybaczyć.Panie, jeśli nie da się inaczej, to dziękuję Ci dziś za wszystko inne, tzn. za zdrowie, za cudowne dzieci. DIĘKUJĘ.