Aleksandra
Od czego zacząć ? :) Staram się dziękować codziennie Matce Bożej i Jezusowi za św. Siostrę Faustynę, za to, że się mną tak opiekuje i troszczy nieustannie. Czuję to każdego dnia, w każdej chwili. To jest miłość pochodząca tylko i wyłącznie z nieba. Wiele razy miałam takie trudne chwile, które mnie przygniatały do samej podłogi, że trudno było mi głowę podnieść. Zawsze, kiedy stanęła mi jakaś osoba na drodze, aby mi...
Czytaj całe świadectwo
Od czego zacząć ? :)
Staram się dziękować codziennie Matce Bożej i Jezusowi za św. Siostrę Faustynę, za to, że się mną tak opiekuje i troszczy nieustannie. Czuję to każdego dnia, w każdej chwili. To jest miłość pochodząca tylko i wyłącznie z nieba. Wiele razy miałam takie trudne chwile, które mnie przygniatały do samej podłogi, że trudno było mi głowę podnieść. Zawsze, kiedy stanęła mi jakaś osoba na drodze, aby mi pomóc, słyszałam o Siostrze Faustynie. Zaraz mi się zrobiło lepiej i chociaż nie czułam jeszcze dużego pocieszenia, to wstawałam silniejsza i ze świadomością, że ona jest przy mnie i ze mną zawsze. Oczywiście, dzięki Jezusowi. Ostatnio miałam trudny czas i wielki kryzys przez problemy, zranienia z przeszłości. Wzięłam jej zdjęcia i rozmawiałam z nią jak z kimś bardzo bliskim, jak z przyjaciółką, o tym, co przechodzę, i czy ona chce na to patrzeć, co się we mnie dzieje i co się ze mną dzieje. Prosiłam ją, aby mi pomogła. Pomoc przyszła bardzo szybko i wiem, że ona mnie nie opuści, przecież się przyjaźnimy. Kocham ją, wiem i wierzę, że nie ma takiej sytuacji, w której św. Siostra Faustyna by nie pomogła. Pozdrawiam, Aleksandra