Łukasz
Dziękuję Ci, Panie Jezu, za życie.
Czytaj całe świadectwo
Dziękuję Ci, Panie Jezu, za życie.
Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.
Archiwum
Strona 48 z 449
Dziękuję Ci, Panie Jezu, za życie.
Dziękuję Ci, Panie Jezu, za życie.
Książeczkę z fragmentami "Dzienniczka" św Faustyny Kowalskiej i Koronką do Miłosierdzia Bożego kupiłam dla mojej mamy, gdy byłam na wycieczce. Właściwie wcale nie chciałam jej kupować, miałam zamiar kupić jakiś medalik albo inną pamiątkę. Czułam jednak, że powinnam kupić małą zieloną książeczkę. Zupełnie nie wiedziałam dlaczego. Wzięłam ją do ręki, spojrzałam na cenę (była bardzo tania) i pomyślałam, że się nie...
Książeczkę z fragmentami "Dzienniczka" św Faustyny Kowalskiej i Koronką do Miłosierdzia Bożego kupiłam dla mojej mamy, gdy byłam na wycieczce. Właściwie wcale nie chciałam jej kupować, miałam zamiar kupić jakiś medalik albo inną pamiątkę. Czułam jednak, że powinnam kupić małą zieloną książeczkę. Zupełnie nie wiedziałam dlaczego. Wzięłam ją do ręki, spojrzałam na cenę (była bardzo tania) i pomyślałam, że się nie nadaje. Zaczęłam oglądać inne rzeczy, ale czułam, że powinnam kupić, więc kupiłam dwie: zieloną i fioletową. Tytuł: "Miłosierdzie Boże. Orędzie i nabożeństwo" nic mi nie mówił. Po powrocie do domu dałam książeczki mamie i zapomniałam o nich. Po dwóch lub trzech latach spodziewałam się dziecka. Termin porodu 21 listopada, a ja na początku lipca wylądowałam w szpitalu. Lekarz powiedział, że mogę wstawać tylko do toalety i miejmy nadzieję, że do końca września donoszę ciążę. Co drugi dzień dostawałam zastrzyki. Po powrocie dużo płakałam. Wiedziałam, że nie powinnam, bo szkodzę sobie i dziecku. Pomyślałam, że poczytam sobie jakieś książki, aby nie myśleć i nie zamartwiać się. Weszłam do pokoju mamy i wybrałam sobie kilka. Gdy szukałam czegoś interesującego, zauważyłam tę książkę z wycieczki. Wzięłam ją później, ale odłożyłam. Jednak czułam, że powinnam ją zabrać, więc w końcu zabrałam ją do siebie. Przeczytałam i od tamtego dnia codziennie o 15.00 odmawiałam, oczywiście na leżąco, Koronkę do Bożego Miłosierdzia z prośbą, aby moje dziecko urodziło się całe, zdrowe i w terminie. Moja córka urodziła się dokładnie w dniu 21 listopada. Oczywiście, zdrowa. Urodziła się bez rzęs. Ja podziękowałam, oczywiście, ale dodałam w myślach: Panie Boże jak to dziewczynka beż rzęs. Zaraz potem zrobiło mi się głupio. Moja córka niedługo będzie miała 16. urodziny. Ma piękne długie rzęsy. Moje relacje z Bogiem bardzo się zmieniły od tamtego czasu. Dziś, gdy się modlę, mówię: mój ukochany Tatusiu. Mówię tak po przeczytaniu innej książeczki "Objawienia i Orędzia Boga Ojca" - świadectwo siostry Eugenii Elżbiety Ravaso. Do odmawiania Koronki powróciłam kilka lat temu. Odmawiam ją w soboty i niedziele o 15.00 i od czasu do czasu jeszcze w tygodniu, moje życie się zmieniło. Jestem szczęśliwa. Agnieszka
Dziękuję, Panie Jezu, za każdą najmniejszą łaskę. Przepraszam za moją niewdzięczność. Dziękuję za wszystko.
Dziękuję, Panie Jezu, za każdą najmniejszą łaskę. Przepraszam za moją niewdzięczność. Dziękuję za wszystko.
Zawsze wierzyłam i ufałam Jezusowi i Matce Najświętszej, dzięki Nim wyszłam bez szwanku z krwiaka mózgu. Zawierzyłam w dniu ślubu moje małżeństwo i tworzoną rodzinę i teraz jestem szczęśliwą żoną, matką i babcią. Jezu, ufam Tobie. Ty jesteś moją drogą, prawdą i życiem, a Twoja Matka jest naszą Królową. Dziękuję, dziękuję, dziękuję !!!
Zawsze wierzyłam i ufałam Jezusowi i Matce Najświętszej, dzięki Nim wyszłam bez szwanku z krwiaka mózgu. Zawierzyłam w dniu ślubu moje małżeństwo i tworzoną rodzinę i teraz jestem szczęśliwą żoną, matką i babcią. Jezu, ufam Tobie. Ty jesteś moją drogą, prawdą i życiem, a Twoja Matka jest naszą Królową. Dziękuję, dziękuję, dziękuję !!!
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Mateczka Przenajświętsza. Książkę o św. Faustynie przeczytałam jako nastoletnia dziewczyna, wtedy też zainspirowana lekturą zaczęłam odmawiać Koronkę do miłosierdzia Bożego, nie zwracając jednak zbytniej uwagi na obiecane przez Jezusa łaski dla odmawiającego.. Byłam raczej skupiona na chęci otrzymania łaski na prośbę, o którą akurat modliłam się w tamtej chwili, ale też...
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Mateczka Przenajświętsza.
Książkę o św. Faustynie przeczytałam jako nastoletnia dziewczyna, wtedy też zainspirowana lekturą zaczęłam odmawiać Koronkę do miłosierdzia Bożego, nie zwracając jednak zbytniej uwagi na obiecane przez Jezusa łaski dla odmawiającego.. Byłam raczej skupiona na chęci otrzymania łaski na prośbę, o którą akurat modliłam się w tamtej chwili, ale też wstawiałam się za duszami czyśćcowymi. W czasie studiów przekazałam tę modlitwę paru moim koleżankom i nawet często (szczególnie z jedną) odmawiałyśmy ją. Studiowałam w Częstochowie więc z koleżankami naprawdę często nawiedzałyśmy naszą Królową, zawsze wstępowałyśmy do kaplicy adoracji, gdzie odmawiałyśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Po studiach minęło 15 lat, które przeżyłam raczej w letniości. Owszem, nie przestałam wierzyć, ale z pewnością nie miałam żywej relacji z Panem. Czas ten nacechowany był różnymi etapami wiary, a także odstępstw od niej i powrotów. Około dwa lata temu nawróciłam się naprawdę do Pana (oraz na wiarę katolicka), nawiązując z Nim bardzo osobista i głęboką relację. Nawrócenie nastąpiło m.in. w ogniu cierpienia, bo taką drogę wybrał dla mnie Pan. Relacja z Panem nawiązała się przez różne etapy oczyszczenia, które trwają do teraz. Jednak pierwsze mocne związanie ze słowem Pana nastąpiło wskutek ogromnej wdzięczności. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że moje nawrócenie w dużej mierze dokonało się dzięki Siostrze Faustynie i łask, które Pan mnie obdarzył przez odmawianie Koronki. Mogłam to zrozumieć dopiero po 20 latach, od kiedy pierwszy raz odmówiłam Koronkę. Trafiłam na wspaniałego Bożego kapłana, którego słowo pochodzi od Pana i przeszywa moją duszę. Jestem przekonana, że kochana Siostra, św. Faustyna, miała w tym swój duży udział.
Kochani módlcie się Koronką! Choć może teraz nie zobaczycie efektów, Pan poprzez tę modlitwę działa cuda. Być może będzie Wam dane jak mnie nawet po 20 latach dostrzec łaski, które wypłynęły z miłosiernego serca Boga.
Wychwalajmy Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego święte Miłosierdzie!
Dziękuję za uzdrowienie z nawrotu choroby... Dziękuję za wszystkie cuda, które dzieją się w naszym życiu! Dziękuję za cud ślubu kościelnego dla Macieja i Marty! Jezu, ufam Tobie!
Dziękuję za uzdrowienie z nawrotu choroby... Dziękuję za wszystkie cuda, które dzieją się w naszym życiu! Dziękuję za cud ślubu kościelnego dla Macieja i Marty! Jezu, ufam Tobie!
Święta Siostro Faustyno, dziękuję za wszystkie łaski wyproszone u Jezusa Miłosiernego. Wiem, że to, co się teraz dzieje. Jezu, czuwasz nad nami. Jezu, ufam Tobie. Pomóż, Jezu ukochany, wszystkim, którzy potrzebują Ciebie. Jezu, ufam.
Święta Siostro Faustyno, dziękuję za wszystkie łaski wyproszone u Jezusa Miłosiernego. Wiem, że to, co się teraz dzieje. Jezu, czuwasz nad nami. Jezu, ufam Tobie. Pomóż, Jezu ukochany, wszystkim, którzy potrzebują Ciebie. Jezu, ufam.
Siostro Faustynko, jesteś mi tak bliska, dziękuję, że wyprosiłaś u Jezusa Miłosiernego tyle łask dla mnie, a w szczególności łaski życia i zdrowia. Przyjęłaś mnie w szpitalu pod Twoim wezwaniem i troszczyłaś się o mnie przed operacją, w trakcie i po niej. Jezu, ufam Tobie!
Siostro Faustynko, jesteś mi tak bliska, dziękuję, że wyprosiłaś u Jezusa Miłosiernego tyle łask dla mnie, a w szczególności łaski życia i zdrowia. Przyjęłaś mnie w szpitalu pod Twoim wezwaniem i troszczyłaś się o mnie przed operacją, w trakcie i po niej. Jezu, ufam Tobie!
Jezu Miłosierny, dziękuję za to, że czuwasz nad nami i proszę: czuwaj nadal nad moją rodziną. Proszę o zdrowie i miłość w rodzinie, a my oddajemy się Twojemu Miłosierdziu. Amen.
Jezu Miłosierny, dziękuję za to, że czuwasz nad nami i proszę: czuwaj nadal nad moją rodziną. Proszę o zdrowie i miłość w rodzinie, a my oddajemy się Twojemu Miłosierdziu. Amen.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Po 3 latach starań o drugie dziecko, badaniach, leczeniu metodami naprotechnologii, wielu modlitwach, niedługo po zawierzeniu naszej rodziny Matce Bożej oraz otrzymaniu paska św. Dominika, zostaliśmy obdarzeni łaską i zaszłam w upragnioną oraz wyczekiwaną ciążę. Niestety, w 14 tygodniu ciąży, dzieciątko obumarło, a przyczyny nie udało się odnaleźć. Badania, które udało się...
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Po 3 latach starań o drugie dziecko, badaniach, leczeniu metodami naprotechnologii, wielu modlitwach, niedługo po zawierzeniu naszej rodziny Matce Bożej oraz otrzymaniu paska św. Dominika, zostaliśmy obdarzeni łaską i zaszłam w upragnioną oraz wyczekiwaną ciążę. Niestety, w 14 tygodniu ciąży, dzieciątko obumarło, a przyczyny nie udało się odnaleźć. Badania, które udało się wykonać były prawidłowe. W szpitalu znalazłam się w Środę Popielcową, a cały ten czas Wielkiego Postu był dla nas najtrudniejszym w całym naszym dotychczasowym życiu, „drogą krzyżową”, którą przeżywaliśmy wraz z Matką Bożą i Panem Jezusem. Oddaliśmy to cierpienie Panu Bogu jako Jego tajemnicę. Jedyną drogą, aby przetrwać była modlitwa i starania, żeby żyć tak, aby się Panu Bogu podobać.
Zmartwychwstanie Pańskie w Niedzielę Wielkanocną było dla nas nadzieją.
1 maja podczas nabożeństwa majowego ksiądz powiedział, że w tym miesiącu można wiele łask wyprosić. 2 maja przyśnił mi się Pan Jezus Zmartwychwstały, taki jak na obrazie: Jezu, ufam Tobie, unoszący się nad zielonym wiosennym lasem i powiedział: „Będziesz wysłuchana”. Za tydzień pojechaliśmy z naszą 6-o letnią córką na Jasną Górę. Czułam, że po tych trudnych wydarzeniach muszę tam pojechać, tak jak dziecko przychodzi do mamy, do domu, kiedy chce opowiedzieć o trudnych sprawach. Zamówiliśmy Mszę Świętą w intencji poczęcia dziecka i szczęśliwego przebiegu ciąży oraz rozwiązania – okazało się, że pierwszy wolny termin będzie 13 maja. Bardzo wierzyłam, że data objawień w Fatimie i zamachu na ukochanego Jana Pawła II, kiedy to Matka Boża prowadziła kulę, nie jest przypadkowa i może Matka Boża poprowadzi również tę naszą sprawę.
Dwa miesiące wcześniej, w marcu, kiedy przeżywałam te bardzo trudne chwile, zaznaczyłam sobie ołówkiem fragment Pisma Świętego o krzewie i winnej latorośli, który dawał mi światło nadziei, że należy trwać w Chrystusie, a On będzie trwał w nas. Podczas tej zamówionej przez nas Mszy św. 13 maja na Jasnej Górze został odczytany właśnie ten fragment.
Wiedząc o rocznicy urodzin naszego ukochanego Jana Pawła II, modliliśmy się za jego wstawiennictwem wraz z naszą córką. Niedługo potem przyśnił mi się Jan Paweł II, modlący się za nas na różańcu i odczułam ciepło; przebudziłam się na chwilę.
Sny były dla mnie bardzo niezwykłe, gdyż nigdy dotąd takich nie miałam.
26 maja w Dzień Matki przypuszczałam już, że doszło do poczęcia. Możemy przypuszczać, że nastąpiło to około dwóch tygodni wcześniej, czyli właśnie 13 maja.
Łzy wzruszenia same płynęły, gdy okazało się, że Pan Bój nas pocieszył. Trwaliśmy w modlitwie, codziennie dziękowaliśmy za otrzymane łaski i staraliśmy się podążać ścieżkami prowadzącymi do Pana. Powierzaliśmy nasze modlitwy wstawiennictwu Świętych. Pojechaliśmy na Jasną Górę, by podziękować i prosić o opiekę nad prawidłowym przebiegiem ciąży.
9 lutego 2021 roku szczęśliwie urodził się nasz synek. Pragniemy całym życiem dziękować za otrzymane łaski, ufamy w orędownictwo Matki Bożej i wielbimy majestat naszego Pana.
Jezu Miłosierny, dziękuję za powrót do zdrowia Agnieszki po przebytym Covidzie. Proszę św. siostrę Faustynę o wstawiennictwo za Michałem uzależnionym od narkotyków. Jezu, ufam Tobie.
Jezu Miłosierny, dziękuję za powrót do zdrowia Agnieszki po przebytym Covidzie. Proszę św. siostrę Faustynę o wstawiennictwo za Michałem uzależnionym od narkotyków. Jezu, ufam Tobie.
Dzięki, Jezu, za wysłuchanie moich modlitw, Jezu, ja wiem, że Ty mnie nie tylko słuchasz, ale i wysłuchujesz...:) Dziękuję za Mariusza, który jest już po operacji, z dobrymi rokowaniami na odzyskanie pełni zdrowia:) I za Dawida, który dziś oświadczył, że spodziewają się z żoną dziecka:) I nadal modlę się za nieuleczalnie chorych:) Jezu, ufam Tobie:)
Dzięki, Jezu, za wysłuchanie moich modlitw, Jezu, ja wiem, że Ty mnie nie tylko słuchasz, ale i wysłuchujesz...:) Dziękuję za Mariusza, który jest już po operacji, z dobrymi rokowaniami na odzyskanie pełni zdrowia:) I za Dawida, który dziś oświadczył, że spodziewają się z żoną dziecka:) I nadal modlę się za nieuleczalnie chorych:) Jezu, ufam Tobie:)