Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 5 z 449

  1. Beata Cabak

    Pan mój i Bóg mój!

    Czytaj całe świadectwo

    Pan mój i Bóg mój!

  2. Ewa

    Od wielu lat tęskniłam za odwiedzeniem Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, nigdy tu nie byłam. Mieszkam za granicą i od urodzenia dziecka nie podróżuję. Moja córeczka urodziła się z wadą serca. Nie wiem, jak opisać strach przed cierpieniem, którego wówczas doznałam. Lekarze, w miejscu gdzie mieszkamy, nie chcieli jej operować, mimo że nie rosła, nie przybierała na wadze. Pomyślałam, że nie jest wolą Bożą czekać...

    Czytaj całe świadectwo

    Od wielu lat tęskniłam za odwiedzeniem Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, nigdy tu nie byłam. Mieszkam za granicą i od urodzenia dziecka nie podróżuję. Moja córeczka urodziła się z wadą serca. Nie wiem, jak opisać strach przed cierpieniem, którego wówczas doznałam. Lekarze, w miejscu gdzie mieszkamy, nie chcieli jej operować, mimo że nie rosła, nie przybierała na wadze. Pomyślałam, że nie jest wolą Bożą czekać bezczynnie, aż lekarze zmienią zdanie i postanowiłam zasięgnąć drugiej, przeciwnej opinii lekarzy, którzy uznają brak przyrostu wagi za wskazanie do operacji. Opatrzność Boża poddała mi myśl o szpitalu w Prokocimiu. Czułam się zagubiona, bo nie jestem lekarzem i jak mam rozeznać, która z dwóch opinii lekarskich jest zgodna w wolą Bożą dla mojej córki? Profesor zadzwonił do mnie ze szpitala w Krakowie: w uroczystość Świętych Archaniołów podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Odebrałam telefon. W rozmowie z nim otrzymałam całkowity pokój co do kierunku działania i podjęłam decyzję o operacji w Krakowie. Nie patrzyłam na to, że szpital w naszym miejscu zamieszkania ma większą renomę niż krakowski. Nie miałam zaufania do tego szpitala. Nieco później okazało się, że sytuacja była tam trudna i były zmiany personalne. Od tej chwili Miłosierdzie Boże ogarnęło moją duszę i już nic się nie bałam:. Zrozumiałam, że nawet tak trudne doświadczenie, jak operacja serca niemowlęcia, może dzięki Miłosierdziu Bożemu stać się doświadczeniem obecności Boga i laski Bożej. Po kilku tygodniach wszystko było przygotowane, a ja cieszyłam się w sercu, że w Krakowie u Siostry Faustyny' będzie nam, mnie i mojej córce, dobrze. Miłosierdzie Boże ułożyło wszystkie sprawy i dało całkowitą ochronę od infekcji, których pora właśnie się zaczęła, aby dzieciatko mogło być przyjęte do szpitala w dobrym zdrowiu. Moje męczarnie skończyły się już w drugiej dobie pobytu w szpitalu, w chwili, gdy Profesor powiedział, że operacja się udała i że mamy szczęście od Boga, bo jedną z zastawek serca udało się zszyć nadzwyczaj dobrze. Od wejścia do szpitala miałam dziwnie wyraźne odczucie obecności Bożej i trwało ono przez cały pobyt mojej córeczki. Nie czułam się jak w szpitalu, ale jak wśród dobrych przyjaciół, chociaż nikogo z personelu nie znałam wcześniej. Córeczka nie miała żadnych komplikacji pooperacyjnych, szybko nabierała sil, za co byłam Miłosierdziu Bożemu ogromnie wdzięczna. Dzień przed wypisaniem dziecka ze szpitala podczas badan kontrolnych widziałam św. Siostrę Faustynę w poczekalni poradni szpitalnej pomiędzy rodzicami i dziećmi. Modliła się w skupieniu. Powiedziałam: "Szczęść Boże', bo chciałam uszanować jej skupienie i nie wciągać ją w rozmowę, a Ona odrzekła: 'Szczęść Boże'. Bardzo mnie to ucieszyło. Po wyjściu ze szpitala mieliśmy jeszcze dwa tygodnie pobytu w Krakowie do kontroli pooperacyjnej i spędziliśmy te dwa tygodnie, odwiedzając Sanktuarium prawie codziennie, żeby podziękować za uzdrowienie dziecka i prosić o miłosierdzie Boże dla wszystkich, którzy leżą nam na sercu. Tak Bóg pokierował nami w swojej mądrości, że i córka zdrowa i duchowy pokarm zaczerpnięty w obfitości.

  3. Marianna

    Panie Jezu Miłosierny, dziękuję Ci serdecznie, że pomagasz Mojemu mężowi w pokonywaniu choroby nowotworowej. Dziękuję Ci za ludzi, których stawiasz na naszej drodze, za lekarzy i wszelką pomoc szpitalną. Nasza codzienna Nowenna Pompejańska pomaga nam przetrwać trudny czas. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu Miłosierny, dziękuję Ci serdecznie, że pomagasz Mojemu mężowi w pokonywaniu choroby nowotworowej. Dziękuję Ci za ludzi, których stawiasz na naszej drodze, za lekarzy i wszelką pomoc szpitalną. Nasza codzienna Nowenna Pompejańska pomaga nam przetrwać trudny czas. Jezu, ufam Tobie.

  4. Edyta

    Dziękuję za Jana Pawła Ii, który odwoływał się do źródła, czyli Ewangelii, oraz Benedykta XVI, który w sędziwym wieku mówił ”nie wiem”. Pan Jezus wszystko, co powinniśmy wiedzieć, powiedział przed drogą krzyża, na krzyżu i w zmartwychwstaniu..

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za Jana Pawła Ii, który odwoływał się do źródła, czyli Ewangelii, oraz Benedykta XVI, który w sędziwym wieku mówił ”nie wiem”. Pan Jezus wszystko, co powinniśmy wiedzieć, powiedział przed drogą krzyża, na krzyżu i w zmartwychwstaniu..

  5. Anonim

    Słowo, które stało się ciałem. Myślę, że trzeba narodzić się z Ducha, żeby tłumaczyć Pismo Święte. Dobrze jest przed decyzją zerknąć do źródła. Więc nie dawajmy pożywki dla naszej głupoty,, przemilczmy, żeby nas głupota nie pokonała. Panie, pozwól mi milczeć, kiedy nie wiem. Któż jak Bóg.

    Czytaj całe świadectwo

    Słowo, które stało się ciałem. Myślę, że trzeba narodzić się z Ducha, żeby tłumaczyć Pismo Święte. Dobrze jest przed decyzją zerknąć do źródła. Więc nie dawajmy pożywki dla naszej głupoty,, przemilczmy, żeby nas głupota nie pokonała. Panie, pozwól mi milczeć, kiedy nie wiem. Któż jak Bóg.

  6. Anna

    Drodzy Czciciele Miłosierdzia Bożego, przychodzi mi zdać sprawę, po raz kolejny dając świadectwo łask, jakie uczynił Jezus Miłosierny wespół ze św. Siostrą Faustyną w moim życiu. Kiedyś, na tej stronie pisałam, że uleczona została noga mojej mamy (oczywiście choroba może nawrócić, lecz, na dzień dzisiejszy jest zaleczona i nie sączy się surowica ), a mama miała rozległą ranę na nodze. Następnie, również dawałam...

    Czytaj całe świadectwo

    Drodzy Czciciele Miłosierdzia Bożego, przychodzi mi zdać sprawę, po raz kolejny dając świadectwo łask, jakie uczynił Jezus Miłosierny wespół ze św. Siostrą Faustyną w moim życiu. Kiedyś, na tej stronie pisałam, że uleczona została noga mojej mamy (oczywiście choroba może nawrócić, lecz, na dzień dzisiejszy jest zaleczona i nie sączy się surowica ), a mama miała rozległą ranę na nodze. Następnie, również dawałam świadectwo, że moja niepełnosprawna mama (stopień znaczny niepełnosprawności), wygrała proces przed WSA - wyrok prawomocny), lecz Gmina, w której mieszkamy nadal nie chcąc przyznać środków finansowych dla mnie, jako jej opiekuna, piętrzyła kolejne trudności i szukała kolejnych pretekstów, aż do teraz ...
    A oto, przyszedł rok AD 2026. Ja w losowaniu patronów na ten rok wylosowałam : św. Siostrę Faustynę, mama : Św. Agnieszkę, moja siostra : św. Scholastykę, brat : św. Brygidę Szwedzką. Również sąsiadkom poleciłyśmy to losowanie patronów, i wylosowały : moja koleżanka : św. Elżbietę Portugalską, a jej mama : Matkę Bożą z Gwadalupe.
    Gdy wylosowałam św. Faustynę, nie mogłam uwierzyć.., że na tyle cyfr i możliwości, wylosowałam w tym roku Ją - św. Faustynę ... Pomyślałam, że to dobry znak, że nasze sprawy będą szły w dobrym kierunku.
    12. 01. br. przyszła ostateczna decyzja z SKO, że Gmina winna zapłacić mi, za 2 lata wstecz środki pieniężne, a siostra znalazła pracę na cały etat... Może jej praca nie jest w jej wyuczonym kierunku, ale zdając sobie sprawę z tego, jak długo jej szukała, to już jest dużym powodzeniem.
    To wszystko odczytuję jako pomoc i wstawiennictwo w naszych sprawach św. Siostry Faustyny. Nade wszystko, dzięki składam Jezusowi Miłosiernemu, że Jego wolą było, by te nasze egzystencjalne problemy zabezpieczyć. Dzięki Ci, Jezu. Dziękuję Siostrom zakonnym, wszystkim ludziom czyniącym dobro, czcicielom Bożego Miłosierdzia, i wszystkim Wam, bo tworzymy wspólną rodzinę modląc się za siebie wzajemnie.
    Boże, miej w opiece biednych, opuszczonych, samotnych, bezdomnych, bezrobotnych i wszystkich, którzy cierpią, by na ich drodze stanęli dobrzy ludzie, którym im poślesz z pomocą, jak Tobie Jezu przyszedł z pomocą Św. Szymon z Cyreny. Jezu dziękuję... Jezu ufam Tobie ...

  7. Czcicielka

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za wszystkie otrzymane łaski i proszę o zdrowie i Boże błogosławieństwo dla mnie i mojej rodziny. Chodząc do Szkoły Podstawowej, często odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Teraz jako dorosła osoba, pracująca, miałam pragnienie, żeby zawsze odmawiać Koronkę w godzinie miłosierdzia o 15.00, jednak nie zawsze było to możliwe ze względu na pracę. Pan Bóg tak pokierował moim życiem, że...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu Miłosierny, dziękuję Ci za wszystkie otrzymane łaski i proszę o zdrowie i Boże błogosławieństwo dla mnie i mojej rodziny. Chodząc do Szkoły Podstawowej, często odmawiałam Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Teraz jako dorosła osoba, pracująca, miałam pragnienie, żeby zawsze odmawiać Koronkę w godzinie miłosierdzia o 15.00, jednak nie zawsze było to możliwe ze względu na pracę. Pan Bóg tak pokierował moim życiem, że otrzymałam pracę blisko Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, w którym codziennie odmawiana jest Koronka do Miłosierdzia Bożego o 15.00 oraz kończę pracę wcześniej lub tuż przed tą godziną. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Jezu, ufam Tobie!

  8. Łukasz Maziarz

    Chciałbym podziękować Panu Jezusowi za to, że dał mi życie, że mimo choroby żyję i Duch Święty nie opuszcza mnie. Muszę być bardzo rozważny, ponieważ bycie chrześcijaninem to bardzo trudna droga. Wymaga skupienia i rozmyślań, dbałości o zdrowie psychiczne.

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałbym podziękować Panu Jezusowi za to, że dał mi życie, że mimo choroby żyję i Duch Święty nie opuszcza mnie. Muszę być bardzo rozważny, ponieważ bycie chrześcijaninem to bardzo trudna droga. Wymaga skupienia i rozmyślań, dbałości o zdrowie psychiczne.

  9. Beata

    Chciałabym się podzielić moim doświadczeniem, które mnie spotkało w moim życiu. Bardzo chciałam należeć do Różańca, ale odkładałam na później ze względu na sytuacje życiową i będąc na Mszy św. pewna pani dotknęła mnie za ramię i się zapytała, czy nie chciałabym wstąpić do Róży św. Faustyny. Odpowiedziałam, że chcę. Okazało się, że pani jest zelatorka od Rozy św. Siostry Faustyny. Niezgłębione jest miłosierdzie Boże.

    Czytaj całe świadectwo

    Chciałabym się podzielić moim doświadczeniem, które mnie spotkało w moim życiu. Bardzo chciałam należeć do Różańca, ale odkładałam na później ze względu na sytuacje życiową i będąc na Mszy św. pewna pani dotknęła mnie za ramię i się zapytała, czy nie chciałabym wstąpić do Róży św. Faustyny. Odpowiedziałam, że chcę. Okazało się, że pani jest zelatorka od Rozy św. Siostry Faustyny. Niezgłębione jest miłosierdzie Boże.

  10. Izabella

    Modląc się Koronką do Miłosierdzia Bożego, zostałam wysłuchana i moja córka wyzdrowiała. To był cud! Miała anoreksję, była na granicy śmierci. Jezus ją uzdrowił. Zaczęła jeść z dnia na dzień, odzyskała chęć do jedzenia. Było to szokiem dla mnie. Wszyscy byli zdziwieni. Ja wiedziałam, że to dzięki Jezusowi. Niektórzy wiedzieli, że się modlę w tej intencji. Byli w szoku, że nastąpiła odmiana i uzdrowienie. Teraz ja...

    Czytaj całe świadectwo

    Modląc się Koronką do Miłosierdzia Bożego, zostałam wysłuchana i moja córka wyzdrowiała. To był cud! Miała anoreksję, była na granicy śmierci. Jezus ją uzdrowił. Zaczęła jeść z dnia na dzień, odzyskała chęć do jedzenia. Było to szokiem dla mnie. Wszyscy byli zdziwieni. Ja wiedziałam, że to dzięki Jezusowi. Niektórzy wiedzieli, że się modlę w tej intencji. Byli w szoku, że nastąpiła odmiana i uzdrowienie. Teraz ja potrzebuję wsparcia i modlitwy. Proszę tutaj o nią wszystkich, którzy czytają to świadectwo. Udostępnienie tutaj link swojej zbiorki na leczenie, bo za bardzo nie mogę jej gdzie indziej udostępniać. Proszę Państwa o pomoc http://pomagam.pl/rh934g
    Z góry dziękuję wszystkim za pomoc o modlitwę.

  11. Jadwiga

    Dziękuję Ci, Jezu, za życie moich dzieci i proszę o łaskę pojednania w Rodzinie. Dziękuje za nieustanną obecność w moim życiu i pomoc w trudnych sytuacjach. Zawsze, Jezu, jesteś w sercu moim. Jezu, ufam Tobie.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Jezu, za życie moich dzieci i proszę o łaskę pojednania w Rodzinie. Dziękuje za nieustanną obecność w moim życiu i pomoc w trudnych sytuacjach. Zawsze, Jezu, jesteś w sercu moim. Jezu, ufam Tobie.

  12. Mariola

    Dzisiaj losowałam patrona razem z moją córką i wylosowałam św. Siostrę Faustynę. Na początku aż mi z wrażenia się ciepło zrobiło i ucieszyłam się. Ale ogarnął mnie strach, bo już mam tyle problemów, z którymi się borykam, że nie wiem, czy jeszcze mnie coś złego nie spotka. W końcu Faustynka też cierpiała, ale to co innego, bo widziała Pana Jezusa, rozmawiała z Nim, z Matką Bożą czy innymi świętymi i to było dla niej...

    Czytaj całe świadectwo

    Dzisiaj losowałam patrona razem z moją córką i wylosowałam św. Siostrę Faustynę. Na początku aż mi z wrażenia się ciepło zrobiło i ucieszyłam się. Ale ogarnął mnie strach, bo już mam tyle problemów, z którymi się borykam, że nie wiem, czy jeszcze mnie coś złego nie spotka. W końcu Faustynka też cierpiała, ale to co innego, bo widziała Pana Jezusa, rozmawiała z Nim, z Matką Bożą czy innymi świętymi i to było dla niej ukojeniem. A mnie jest ciężko, do tego depresja. Wiem, że powinnam zaufać, ale jest ciężko i przyznaję się do tego. Boję się każdego dnia. Modlę się, odmawiam też Koronkę. A teraz od dłuższego czasu jestem zafascynowana młodym świętym Carlo Acutis. To jest aż nie do uwierzenia, jakie to dziecko było mądre i oddane Bogu. Codziennie chodził na Mszę św., odmawiał Różaniec, adorował Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Takie naprawdę dziecko Boga. Chciałabym chociaż troszeczkę brać z niego przykład, bo aż mi wstyd. Boże, miej w opiece moje dzieci, męża oraz całą rodzinę. Dla siebie nie proszę o nic, bo wiem, że nie zasługuję i nie da się już nic zrobić.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina