Dziękuję Ci, Jezu Miłosierny, za św. Jana Pawła II i śp. ks. Piotra Pawlukiewicza. Dziękuję za wolność wyboru między więzami grzechu, a więzami miłości. Za to, że nam ufasz, że zawierzając się Twojej miłosiernej Mamie, wybierzemy drogę trudnej miłości i wytrwamy. Dziękuję Ci za to, że mam owoce Twojej męki - koronę cierniową w mojej głowie na oddalenie złych myśli serca i rozumu, i za krzyż. Dziękuję Ci za pytanie ks. Piotra : "I co dalej?". Po upadkach mojego serca, ufam w Twoje zmartwychwstanie i moje w nim. Dziękuję Ci za spowiedzi święte i rozgrzeszenia i za to, że wstyd nie wygrał, ale Ty i kapłan wraz ze mną.