Joanna
To było w 2002 roku. Mój mąż trafił do szpitala im. Kopernika w łodzi z rozpoznaniem: stłuczenie mózgu,liczne krwiaki. Jadąc do niego do szpitala, z pamięci odmawiałam litanię do Najświętszej Maryi Panny, a raczej powtarzałam w koło kilka wezwań, które pamiętałam. Wiedziałam,że potrzebujemy cudu. Poszłam pomodlić się do szpitalnej kaplicy, a tam były relikwie Świętej Faustyny. Naprzeciwko szpitala jest dawny Park...
Czytaj całe świadectwo
To było w 2002 roku. Mój mąż trafił do szpitala im. Kopernika w łodzi z rozpoznaniem: stłuczenie mózgu,liczne krwiaki. Jadąc do niego do szpitala, z pamięci odmawiałam litanię do Najświętszej Maryi Panny, a raczej powtarzałam w koło kilka wezwań, które pamiętałam. Wiedziałam,że potrzebujemy cudu. Poszłam pomodlić się do szpitalnej kaplicy, a tam były relikwie Świętej Faustyny.
Naprzeciwko szpitala jest dawny Park Wenecja, gdzie Helenka Kowalska miała pierwsze objawienie. Wkrótce dowiedziałam się, że operacja neurochiurgiczna nie będzie potrzebna, krwiaki zaczęły się same wchłaniać. Następnego dnia, kiedy mąż odzyskał przytomność, pytał mnie, czy byłam u niego wieczorem. Nie byłam. Nieśmiało przypuszczam, że Najświętsza Panienka go odwiedziła, a wstawiła się za nim u Jezusa Miłosiernego Święta Faustyna. Po dwóch latach leczenia u neurologa i renty chorobowej, wrócił do pracy i normalnego życia. Dzięki Ci, Panie, za Twe miłosierdzie. Od kilku lat codziennie odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego, prosząc o przebłaganie za grzechy nasze i świata całego. Joanna.