Świadectwa

Świadectwa

Historie osób, które dzielą się doświadczeniem łaski, wdzięczności i spotkania z miłosierdziem Bożym.

Archiwum

Archiwum świadectw

Strona 92 z 449

  1. Edyta

    Dziękuję, Panie Jezu, za wszystkie błogosławieństwa. Kilka lat temu byłam w grupie organizującej zjazd szwedzkiej młodzieży katolickiej. Zanim doszło do wyjazdu, temat szwedzkiej młodzieży katolickiej i jej skrót SUK przewijał się w mojej głowie i nie tylko. Tablica rejestracyjna po drodze do pracy - SUK itd. Pytałam się wewnętrznie: Panie Jezu, co Ty chcesz mi powiedzieć. W miejscu, gdzie miała odbyć się Msza św...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję, Panie Jezu, za wszystkie błogosławieństwa. Kilka lat temu byłam w grupie organizującej zjazd szwedzkiej młodzieży katolickiej. Zanim doszło do wyjazdu, temat szwedzkiej młodzieży katolickiej i jej skrót SUK przewijał się w mojej głowie i nie tylko. Tablica rejestracyjna po drodze do pracy - SUK itd. Pytałam się wewnętrznie: Panie Jezu, co Ty chcesz mi powiedzieć.
    W miejscu, gdzie miała odbyć się Msza św., czyli Ofiara naszego Pana, ustawialiśmy krzesła. Tam przyciągnął mnie widok mężczyzny w beżowym płaszczu, który obserwował koleżankę, rozkładającą wtedy miejscówki dla SUK, a nawet dla innych katolickich formacji. Nie wiem dlaczego, podeszłam do mężczyzny wyjaśniając skrót SUK. Mężczyzna odpowiedział jedynie spojrzeniem. Tego dnia przy rozdaniu Eucharystii zostałam przydzielona do pomocy biskupowi, ku mojemu i jego zaskoczeniu. Po Mszy św przeszliśmy do kaplicy, należącej do sióstr brygidek, i tam wystawiono Najświętszy Sakrament. Stojąc w holu, odwróciłam głowę i spotkałam wzrok wcześniej spotkanego mężczyzny. Zamieszanie przy drzwiach szybko odwróciło moją uwagę. Po przyjeździe do domu zaskoczona stwierdziłam, że twarz Jezusa zmartwychwstałego jest identyczna z twarzą spotkanego mężczyzny. Jezu, nie było Ciebie na żadnym zdjęciu. z tego wydarzenia. W różnych odstępach czasu, po tym doświadczeniu spotkałam cierpiącą kobietę, która poprosiła mnie o wodę, a potem spotkałam księdza, który opowiedział mi prawie całe moje życie. Jezusie zmartwychwstały, zmiłuj się nade mną, grzesznicą, i nad innymi grzesznikami.

  2. Maria

    Szczęść Boże! Dziękuję za dar orędzia Bożego miłosierdzia. Czuję w szczególny sposób obecność Boga przy obrazie Jezusa Miłosiernego. Jednego razu w Łagiewnikach podczas modlitwy przed obrazem Jezusa w kaplicy doświadczyłam, że Bóg ocala te rany, które często wracały w pamięci, które mnie błokowały. To są bardzo wielkie rany, które miałam od matki, a także inną ranę wielką od ojczyma. Po modlitwie czułam w sercu, że...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże! Dziękuję za dar orędzia Bożego miłosierdzia. Czuję w szczególny sposób obecność Boga przy obrazie Jezusa Miłosiernego. Jednego razu w Łagiewnikach podczas modlitwy przed obrazem Jezusa w kaplicy doświadczyłam, że Bóg ocala te rany, które często wracały w pamięci, które mnie błokowały. To są bardzo wielkie rany, które miałam od matki, a także inną ranę wielką od ojczyma. Po modlitwie czułam w sercu, że te rany pamiętam, ale więcej mnie nie męczą.
    Niech to wszystko będzie na Bożą chwałę. Niech Bóg będzie sławiony poprzez wszystkie rany, złe doświadczenia. Tak często doświadczam, że Boże miłosierdzie jest niezglębiono większe od wszystkich zranień, udręk... Niech będzie wysławiane Boże Miłosierdzie.

  3. AE

    Jezu kochany, wystawiasz mnie na taką próbę, że nie wiem, czy podołam. Jezu, ufam Tobie!

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu kochany, wystawiasz mnie na taką próbę, że nie wiem, czy podołam. Jezu, ufam Tobie!

  4. Maria

    Szczęść Boże. Dziękuję Bogu za Jego miłosierdzie niezgłębione. Jednego razu na Mszę do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przyszłam dość załamana, zmartwiona problemami, zmęczona strachami. Właśnie w tym miejscu, które Bóg wybrał, by objawić całemu światu o swoim nieskończonym miłosierdziu, doświadczyłam, jak Bóg jako Miłosierny Ojciec i jednocześnie potężny siłą miłości - przemawia do mnie. Bóg do mnie przemawiał...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże.
    Dziękuję Bogu za Jego miłosierdzie niezgłębione. Jednego razu na Mszę do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przyszłam dość załamana, zmartwiona problemami, zmęczona strachami. Właśnie w tym miejscu, które Bóg wybrał, by objawić całemu światu o swoim nieskończonym miłosierdziu, doświadczyłam, jak Bóg jako Miłosierny Ojciec i jednocześnie potężny siłą miłości - przemawia do mnie. Bóg do mnie przemawiał poprzez usta kapłana podczas kazania. Wyjaśnienie tego, na ile potężnym jest słowo Boże, bo jak czytamy w Pismie Świętym wszystko, co postało, postało za przyczyną słowa... Kazanie mnie powoli zwalniało z tych kłamstw, którę męczyły mą duszę, prawda mnie wyzwalała. Tak naprawdę wtedy bardzo mocno doświadczyłam, że słowa Pisma Świętego: "Prawda was wyzwoli" mają moc w życiu, w kłopotach, zmartwieniach i troskach. Dziękuję serdecznie wszystkim, kto stara się szerzyć Boże Miłosierdzie. Dziękuję Bogu za kapłanów, którzy poświęcili swe życie dla głoszenia dobrej nowiny. Dziękuję, że miałam możliwość być w sercu kultu Bożego Miłosierdzia.

  5. Maria

    Szczęść Boże. Chciałabym podzielić się świadectwem o Bożym miłosierdziu w moim życiu. Pokłóciłam się z matką. Byłam zestresowana, ponieważ trudno mi wybaczać jej, że przeklinała mnie, źle mnie traktowała, dopuszczała, by ojczym źle mnie traktował. Próbuję dużo razy wabaczać, to powoli zwalnia. Ostatnio czułam się bardzo źle, wspomnienia z przeszłości mnie męczyły bardzo. W takim moim stanie doszło do kłótni z mojej...

    Czytaj całe świadectwo

    Szczęść Boże.
    Chciałabym podzielić się świadectwem o Bożym miłosierdziu w moim życiu. Pokłóciłam się z matką. Byłam zestresowana, ponieważ trudno mi wybaczać jej, że przeklinała mnie, źle mnie traktowała, dopuszczała, by ojczym źle mnie traktował. Próbuję dużo razy wabaczać, to powoli zwalnia. Ostatnio czułam się bardzo źle, wspomnienia z przeszłości mnie męczyły bardzo. W takim moim stanie doszło do kłótni z mojej winy. Poszłam do spowiedzi. Na Mszy prosiłam Jezusa, by pomógł mi wybaczyć matce, a także innym, którzy mnie zranili. Prosiłam, by Jezus wybaczał we mnie zgodnie ze słowami: "żyję nie ja tylko Jezus we mnie". Także patrzyłam na Jezusa w załamanym stanie i mówiłam w sercu: Jezu, ja wierzę, że Ty możesz mnie zwolnić, Twoje miłosierdzie niezmierzonie większe od wszystkiego zła, które doświadczyłam.

    Po Mszy w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia czułam w sercu jakby Jezus przemawia "Miłością wieczną umiłowałem Cie", "Nie bój się". Poszłam do kaplicy Wieczystej Adoracji i tam Jezusowi oddawałam wszystkie sytuacje, w których byłam zraniona. Oddawałam to wszystko zarazem wybaczając, błogosławiąc, przepraszając... Czułam za każdym razem co raz większe uwolnienie.

    Dziękuję z całego serca Bogu za Jego niezgłębione miłosierdzie. Dziękuję Bogu, że poprzez obraz Jezusa Miłosierdnego już dużo lat mnie obficie błogosławi.

  6. Kasia Kielce

    Dziękuję za Kamila Bednarka. Za jego piękny talent, jaki w nim złożyłeś. I za to, że go prowadzisz...

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję za Kamila Bednarka. Za jego piękny talent, jaki w nim złożyłeś. I za to, że go prowadzisz...

  7. Edyta

    Dziękuję Ci, Panie Jezu, za Twoich 12 Apostołów. Wola Boża jest Twoim przewodnikiem i z wzrokiem skierowanym na plany Boże - przyjdź królestwo Twoje - królestwo czystego serca i królestwo społeczności i wzajemnej miłości, i idziesz na spotkanie królestwa ziemskiego i miłości ziemskiej, której kulminacją jest krzyż.

    Czytaj całe świadectwo

    Dziękuję Ci, Panie Jezu, za Twoich 12 Apostołów. Wola Boża jest Twoim przewodnikiem i z wzrokiem skierowanym na plany Boże - przyjdź królestwo Twoje - królestwo czystego serca i królestwo społeczności i wzajemnej miłości, i idziesz na spotkanie królestwa ziemskiego i miłości ziemskiej, której kulminacją jest krzyż.

  8. Jola

    ŚWIADECTWO DOBREGO PORODU: Jestem osobą wysoko wrażliwą i mocno introwertyczną. Wysoka wrażliwość przejawia się m.in. tym, że mam bardzo czuły układ nerwowy – od dziecka bardzo nie lubię hałasu, przytłacza mnie duża ilość ludzi, nie znoszę mocnych zapachów i silnego światła. Mam też baaardzo niski próg bólu. Źle czuję się w obcych miejscach, w sali wypełnionej ludźmi zawsze zajmę miejsce gdzieś z boku (nigdy na...

    Czytaj całe świadectwo

    ŚWIADECTWO DOBREGO PORODU: Jestem osobą wysoko wrażliwą i mocno introwertyczną. Wysoka wrażliwość przejawia się m.in. tym, że mam bardzo czuły układ nerwowy – od dziecka bardzo nie lubię hałasu, przytłacza mnie duża ilość ludzi, nie znoszę mocnych zapachów i silnego światła. Mam też baaardzo niski próg bólu. Źle czuję się w obcych miejscach, w sali wypełnionej ludźmi zawsze zajmę miejsce gdzieś z boku (nigdy na środku), aby mieć możliwość swobodnej obserwacji. Szpitali nie znoszę od zawsze. Każda wizyta w tego typu miejscu powodowała we mnie ogromny stres (nawet, jak wchodziłam do szpitala tylko kogoś odwiedzić lub na pobranie krwi do analizy). Mam też bardzo ograniczone zaufanie do lekarzy i uważam, że niejednokrotnie naturalne rozwiązania są lepsze niż te, które proponuje medycyna akademicka. Biorąc to wszystko pod uwagę, nie muszę chyba pisać, jaki stres wywoływała u mnie perspektywa zbliżającego się porodu. Dodatkowo, z uwagi na cukrzycę ciążową, czekała mnie perspektywa porodu wywoływanego (w położnictwie przyjęto procedurę, że jeśli kobieta z cukrzycą ciążową sama nie zacznie rodzić do końca 39. tygodnia ciąży, to wywołuje się poród). Już sam poród jest dla większości kobiet czymś, czego się bardzo boją – u mnie doszła jeszcze presja, że jeśli mój organizm nie zacznie rodzić do wyznaczonego dnia, to trafię do szpitala i będę musiała poddać się szeregowi ingerencji medycznych (np. podanie oksytocyny). Czułam się tak, jakby ktoś rozpoczął nade mną i moim dzieckiem jakieś okropne odliczanie… Zaczęłam się modlić w intencji dobrego, naturalnego porodu. Modliłam się regularnie w tej intencji właściwie od początku ciąży, ale im była ona bardziej zaawansowana, tym moja modlitwa była intensywniejsza. Moją ulubioną modlitwą stała się Koronka do Miłosierdzia Bożego. Odmawiałam ją regularnie, prosząc Boga, abym zaczęła rodzić przed końcem 39. tygodnia ciąży i aby mój poród był dobry i łagodny. Oczywiście nie poprzestawałam na samej modlitwie – wykonywałam polecane przez położne czynności, które miały na celu usprawnić poród (np. picie herbaty z liści malin). Cały czas prosiłam Boga o wsparcie. Prosiłam także o wstawiennictwo św. Faustynę. Brałam udział w Mszach uwielbieniowych, podczas których również modlono się w intencji mojego dobrego porodu. Prosiłam też Boga o wsparcie przy wyborze położnej, która miała mi towarzyszyć przy porodzie. Wybierałam spośród 3 osób. Po kilku tygodniach bicia się z myślami, oddałam tę sprawę Panu Bogu w modlitwie „Jezu, Ty się tym zajmij”. Zaraz po tym zawierzeniu, pojawiła się w mojej głowie myśl, abym otworzyła swój notes. Otworzyłam na chybił-trafił i pierwsze co zobaczyłam, to zapisane w notesie imię. Wiedziałam już, którą położną wybrać (było to imię jednej z położnych, pomiędzy którymi wybierałam). Jak się później okazało – wybór był bardzo dobry, położna była niesamowicie serdeczna, empatyczna i fachowa. Kiedy kończył się 39. tydzień ciąży, a ja nadal nie urodziłam, byłam załamana. Na własną rękę odczekałam niemal kolejny tydzień licząc, że poród jednak się zacznie sam i uniknę wywoływania. Nic takiego się nie stało. W końcu musiałam zgłosić się do szpitala w celu wywołania porodu. Byłam zła, przerażona i ogromnie rozczarowana. Bóg pokazał mi jednak, że tam, gdzie ja widzę porażkę, on może wyprowadzić dobre, a nawet najlepsze dla człowieka rozwiązanie… Patrząc na tę sytuację z obecnej perspektywy, kilka miesięcy po porodzie, uważam, że wszystko potoczyło się w sposób dla mnie optymalny. Procedura wywołania porodu nie była przyjemna, ale wszystko tak się poskładało, że w efekcie poród miałam dokładnie taki, o jaki prosiłam – szybki i łagodny. Dzięki wywoływaniu porodu nie musiałam oczekiwać w poczekalni izby przyjęć z dolegliwościami bólowymi – nic takiego nie miało miejsca. W chwili zgłoszenia się do szpitala poród jeszcze się nie zaczynał, więc cała procedura przyjęcia do szpitala przebiegała spokojnie. Jak na pierwszy poród, to był on bardzo krótki – trwał kilka godzin. Od rozpoczęcia się jakichkolwiek dolegliwości bólowych po oksytocynie do momentu podania mi znieczulenia upłynęły raptem 2 godziny, które zleciały mi bardzo szybko. Otrzymałam znieczulenie natychmiast, jak tylko go potrzebowałam. Zadziałało idealnie i wcale nie spowolniło przebiegu porodu. Cały personel, na jaki trafiłam podczas porodu, był bardzo serdeczny i życzliwy. Wszystko odbyło się bez najmniejszych nawet komplikacji. Dziecko przyszło na świat zdrowe, a ja czułam się na tyle dobrze, że 2 godziny po porodzie już stałam na nogach. Pan Bóg zadbał nawet o to, że po porodzie zostałam przewieziona do sali, w której był parawan, a moje łóżko było od strony okna (jak się później okazało, była to jedyna sala na oddziale, w której był parawan oddzielający łóżka pacjentek). Dla kogoś innego takie szczegóły pewnie nie mają żadnego znaczenia, ale dla mnie miały znaczenie kolosalne. Jak osoba wysoko wrażliwa, czułam się nieporównywalnie lepiej, mając taką „swoją” przestrzeń w sali i większą prywatność. Całe to wydarzenie porodu było największą w moim życiu lekcją zaufania Bogu. Bóg pokazał mi, że nie zawsze musi być tak, jak ja sobie wymyślę – bo może być dużo lepiej, jeśli odpuszczę kontrolę nad wszystkim i uwierzę Jemu. Jestem ogromnie wdzięczna Bogu za miłosierdzie, które mi okazał. Jola

  9. magdalena

    Jezu, zbaw mnie i zbaw moich bliźnich. Dziękuje za świętych kapłanów na misjach, za przezwyciężanie przez nich trudności dnia codziennego, za każdą ich walkę i za każde poświęcenie dla dobra Kościoła katolickiego na świecie. Dziękuję, Panie Jezu, za polskich kapłanów odprawiających Msze Święte dla rodaków i innych nacji. Ile Ty, Pamie Jezu, zrobiłeś dla nas emigrantów. Każde słowo podziękowania to za mało. Kim jest...

    Czytaj całe świadectwo

    Jezu, zbaw mnie i zbaw moich bliźnich. Dziękuje za świętych kapłanów na misjach, za przezwyciężanie przez nich trudności dnia codziennego, za każdą ich walkę i za każde poświęcenie dla dobra Kościoła katolickiego na świecie. Dziękuję, Panie Jezu, za polskich kapłanów odprawiających Msze Święte dla rodaków i innych nacji. Ile Ty, Pamie Jezu, zrobiłeś dla nas emigrantów. Każde słowo podziękowania to za mało. Kim jest trzoda bez pasterza, a szczególnie bez pasterza, który prowadzi do zbawienia. Jezu, Ty jesteś Królem i każda Msza św. to dla mnie uczta królewska. Janie Pawle II, dziękujemy za te iskry Bożego miłosierdzia - ciche i pokorne sercem, które za niewdzięczność odpłacają dobrym słowem.

  10. Ewa

    Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoje wsparcie i umacnianie mnie w wierze w chwilach prób i słabości. Jesteś Panem Miłosierdzia, Tobie więc składam dziękczynienie za odpowiedzi na trudne pytania, które czasem mnie dręczą. Na szczęście stawiasz na mojej drodze mądrych i wartościowych ludzi i zs ich pośrednictwem otrzymuję pomoc i wsparcie. Dziękuję Ci, Panie, za bardzo budującą homilię na dzisiejszej Mszy św.o 8.30...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu, dziękuję Ci za Twoje wsparcie i umacnianie mnie w wierze w chwilach prób i słabości. Jesteś Panem Miłosierdzia, Tobie więc składam dziękczynienie za odpowiedzi na trudne pytania, które czasem mnie dręczą. Na szczęście stawiasz na mojej drodze mądrych i wartościowych ludzi i zs ich pośrednictwem otrzymuję pomoc i wsparcie. Dziękuję Ci, Panie, za bardzo budującą homilię na dzisiejszej Mszy św.o 8.30. Proszę Pana Jezusa o błogosławieństwo dla wszystkich ludzi odważnie stających w obronie chrześcijańskich wartości.

  11. E

    Panie Jezu, Dziękuję, że obroniłeś mnie przed szatanem. Najlepsza bariera do rozwoju duchowości to duchowość i zachwyty. Dziękuję za proste wartości: uporządkowane miejsce kobiety i mężczyzny w rodzinie, za rozsądek, ciężką pracę, którą pewnie dostanę, bo to ona uczyni, że oddalę się od ułudy łatwego życia przy komputerze, czyli pułapki złego. Kocham Cię, Boże, kocham Cię za moją rodzinę i proszę Cię, o...

    Czytaj całe świadectwo

    Panie Jezu,
    Dziękuję, że obroniłeś mnie przed szatanem. Najlepsza bariera do rozwoju duchowości to duchowość i zachwyty. Dziękuję za proste wartości: uporządkowane miejsce kobiety i mężczyzny w rodzinie, za rozsądek, ciężką pracę, którą pewnie dostanę, bo to ona uczyni, że oddalę się od ułudy łatwego życia przy komputerze, czyli pułapki złego. Kocham Cię, Boże, kocham Cię za moją rodzinę i proszę Cię, o bezinteresowną miłość moich dzieci do Ciebie, Panie Boże, i do swoich bliźnich, czyli w pierwszej kolejności do nas, rodziców, i innych ludzi. Amen. Dziękuję.

  12. Ewa

    Próbuję opisać ,co czuję. Możliwe, że słowa to popsują. Z całą pewnością mogę zaświadczyć, że lektura "Dzienniczka" św. Siostry Faustyny zmienia moje życie. Wcześniej uważałam się za osobę wierzącą, ale teraz wiem, że byłam zaledwie "w powijakach". Teraz dopiero otwiera się moje serce i ze wzruszeniem i zdumieniem zauważam, że żyłam jak dziecko we mgle. Dociera do mnie prawda o miłosiernym Panu Jezusie. Nie tylko...

    Czytaj całe świadectwo

    Próbuję opisać ,co czuję. Możliwe, że słowa to popsują. Z całą pewnością mogę zaświadczyć, że lektura "Dzienniczka" św. Siostry Faustyny zmienia moje życie. Wcześniej uważałam się za osobę wierzącą, ale teraz wiem, że byłam zaledwie "w powijakach". Teraz dopiero otwiera się moje serce i ze wzruszeniem i zdumieniem zauważam, że żyłam jak dziecko we mgle. Dociera do mnie prawda o miłosiernym Panu Jezusie. Nie tylko dociera, ale mam wrażenie, że Pan Jezus chwycił i trzyma moje serce. Nie wiem, co się z moim sercem stało. Ilekroć o tym myślę, łzy wzruszenia same napływają mi do oczu. To też jest nowe doświadczenie. Wcześniej skrywałam emocje. Nadal zmagam się z chorobą i wieloma problemami, ale nie przeraża mnie to, bo jestem świadoma, że jest ze mną miłosierny Jezus. Jezu, ufam Tobie.

Strona dostępna również w językach: 🇩🇪 Deutsch 🇬🇧 English 🇪🇸 Español 🇫🇷 Français 🇮🇹 Italiano 🇵🇹 Português 🇷🇺 Русский 🇸🇰 Slovenčina